Uszkodziłeś soczewki, pies pogryzł zausznik, urwany nosek, zagubiona śrubka. Co teraz? dowiedz się więcej
W Centrum posiadamy doskonale wyposażoną pracownię optyka, gdzie sami szlifuje soczewki do okularów oraz wykonujemy wiele prac naprawczych i serwisowych poprawiających komfort użytkowania okularów.
Chcesz dowiedzieć się więcej o cenach i oferowanych usługach? Więcej znajdziesz tutaj lub pod numerem telefonu (+48) 71 369 61 24
Zwiń sekcjęLupy, powiększalniki, nakładki powiększające, filtry barwne, a nawet okulary do makijażu. dowiedz się więcej
Wszystkie przyrządy związane z korekcją wad wzroku, wymagają precyzyjnego określenia potrzeb, nauki użytkowania oraz zapoznania się ze specyfiką i ograniczeniami przedmiotów, ale i naszego ciała.
Przykłady dostępnych w Centrum pomocy znajdziesz na stronie naszego Sklepu Internetowego
Sprawdź Zwiń sekcjęOd starożytności szukano sposobów na poprawę jakości widzenia i leczenia chorób oczu dowiedz się więcej
Najstarszym ze sposobów radzenia sobie z pogorszeniem widzenia było zakrapianie oczu wodą. Efekt był nieprzewidywalny i krótkotrwały, jednak stworzona przez wodę soczewka na powierzchni oka mogła chociaż przez chwilę pomóc w lepszym widzeniu.
W starożytności już Asyryjczycy wytwarzali polerowane szkła i kamienie szlachetne, najprawdopodobniej służące jako lupy powiększające, z optyką eksperymentowali też Egipcjanie i Greccy.
Wg. Pliniusza Starszego, Cesarz Neron, używał polerowanych szmaragdów do obserwacji walk gladiatorów czy obraz był wyraźny i powiększony, czy może chodziło tylko o filtrowanie kolorów, tego nie wiemy.
Najczęściej przeprowadzany na świecie zabieg chirurgiczny jest zarazem najstarszym zabiegiem i miał na celu usunięcie zaćmy, początkowo zsuwano ją do komory ciała szklistego. Robiono tak już m.in. w Babilonie i Egipcie.
Odkrycia archeologów pozwalają przypuszczać, iż już starożytni Rzymianie wpadli na pomysł by usuwać zaćmę za pomocą przyrządów przypominających strzykawki przez odsysanie jej fragmentów z oka co w samej idei przypomina współczesne metody. Jednak i tym razem bezsprzecznych dowodów w postaci dokumentów pisanych brak.
Astronom i wynalazca Ibn al-Heitam wpadł na pomysł by ciąć kulę i w ten sposób uzyskać sferę, która powinna pomóc osobom z wadami wzroku. W połowie XIII wieku idea ta trafiła do Europy i od tej pory rozpoczyna się prawdziwa historia okularów.
Początkowo wytwarzano kamienie optyczne przykładane bezpośrednio do tekstu, które go powiększały pozwalając na czytanie osobom ze starczowzrocznością.
Wytwarzane z kryształów berylu dały początek nazwie brille. Nazwa pozostała, lecz szybko zmienił się materiał.
To na włoskiej wyspie Murano opanowano sztukę wytwarzania białego szkła i wypolerowano pierwsze soczewki, które umieszczone w ramach i połączono ze sobą. Pierwsze okulary przypominały raczej nożyczki bez ostrzy niż znane nam współczesne okulary, mimo to umieszczone na nosie pozwalały korygować wzrok. Daleko im było do precyzji korekcji i komfortu użytkowania jednak i to się zmieniło.
Doszedł półokrągły nosek, metalowe oraz wytwarzane z kości oprawy zaczęły wypierać drewniane i czy nawet skórzane formy aż w końcu zauszniki zapewniły stabilną pozycję okularów. Trudno jednoznacznie określić kto i kiedy stworzył pierwsze okulary, czy palmę pierwszeństwa dzierżą Arabowie a może Chińczycy czy jednak to Włosi stoją za tym wynalazkiem, nie będziemy próbowali roztrząsać. Przychylamy się raczej do opinii iż to efekt pracy zbiorowej wielu narodów i pokoleń. Zaś wiemy kto stoi za podstawami refrakcji i doboru korekcji.
Jan Kepler i jego przełomowe odkrycia w dziedzinie optyki pozwoliły na tworzenie okularów dostosowanych dużo precyzyjniej do wielkości wady i powstania nowego zawodu – optyka.
Minęły kolejne dwa wieki i Benjamin Franklin podarował światu swój wynalazek, okulary dwuogniskowe. Rozwiązanie stosowane do dziś było pierwszymi okularami o zmiennej ogniskowej a zarazem preludium do tego na co przyniósł przełom i XX wiek.
Od tamtego czasu firmy prześcigają się w poprawianiu technologii, czy to dotyczących powłok uszlachetniających, dopasowania soczewek do budowy anatomicznej oka czy coraz szerszym polu widzenia soczewek zmiennoogniskowych. Na każdym polu postęp jest widoczny z roku na rok.
A co z soczewkami kontaktowymi? Czy ich historia to też wielowiekowa opowieść?
Otóż tak a na dodatek nie brak w niej szalonych pomysłów.
Zacznijmy od najsłynniejszego z wynalazców, czyli od Leonarda da Vinciego. Jego rozważania doprowadziły do testów zanurzania twarzy z otwartymi oczami w szklanej misie wypełnionej wodą. Z pewnością nic przyjemnego, jednak uchylił drzwi do kolejnych odkryć. Korzystając z idei wielkiego poprzednika w 1636 roku Kartezjusz zaproponował praktyczniejsze rozwiązanie, czyli przykładanie bezpośrednio do oka, szklanej rurki wypełnionej wodą. Rozwiązanie mało praktyczne co i mało przyjemne, ale jednak nie pozbawione sensu. Minęło jednak ponad 150 lat by doczekało się modyfikacji i chociaż trochę zaczęło przypominać współczesne soczewki kontaktowe.
W 1801 Thomas Young stworzył szklany zbiorniczek wypełniony wodą przyklejany do soczewki za pomocą wosku… Aż ciarki przechodzą po plecach. Sama soczewka nie zyskała popularności, co wcale nie może dziwić, jednak doprowadziła do pierwszych badań i opisania zjawiska astygmatyzmu.
W końcu przyszły lata 80-te XIX wieku i czasy gdy dmuchanie szkła doprowadzono do poziomu, który pozwolił na stworzenie szklanej soczewki nakładanej bezpośrednio na oka. Kto był pierwszy i komu przyznać laur wynalazcy nie nam rozstrzygać, jednak w roku 1887 rozwiązanie mające pomóc w widzeniu zastosował z powodzeniem Friedrich Anton Muller u pacjenta po operacji zaćmy i bez powiek, mającej za zadanie głównie chronić oko.
W tym samym roku Adolf Gaston Eugen Fick zaproponował zastosowanie 2% roztworu glukozy (cukru klonowego ) do aplikacji soczewek zaś w 1888 r. zbudował i przetestował na sobie jak i grupie ochotników soczewkę z brązowego szkła i to jemu przypisuje się stworzenie pierwszych szkieł kontaktowych. Dosłownie szkieł. I właśnie rodzaj użytego materiału sprawiał iż użytkowanie było bardzo mało komfortowe jak i również niosło z sobą sporo ryzyka.
Dopiero lata 1936-1940 to prawdziwy przełom w wytwarzaniu soczewek kontaktowych przez wprowadzenie, początkowo jako dodatek a później w pełni plastikowych soczewek, choć jeszcze obejmowały całą soczewkę oka i nie przepuszczały tlenu, były zdecydowanie bezpieczniejsze. Do 1948 roku kiedy to, trochę przez przypadek i błąd przy szlifowaniu powstała soczewka obejmująca tylko rogówkę oka, zapewniając dostęp tlenu i swobodne mruganie.
Od 1959 roku zaczyna się już współczesna historia soczewek miękkich początkowo od wynalezienia hydrożelu a 1971 roku wprowadzeniu na rynek pierwszych miękkich soczewek kontaktowych. 1978 roku, dzięki dodatkowi silikonu wprowadzono na rynek soczewki gazoprzepuszczalne oraz toryczne. Od tego czasu poprawiono jakość materiałów zwiększając ich przepuszczalność tlenu oraz przedłużono czas stosowania.
Dziś soczewki są doskonałym uzupełnieniem korekcji okularowej i można je śmiało stosować naprzemiennie z okularami.
Zwiń sekcję