Dla większości z Was pojęcie całkowicie nie znane, jednak nie taki diabeł straszny jak go malują. W najprostszych słowach to siłownia dla naszych oczu.

Oko jest organem, które nie może prawidłowo funkcjonować bez prawidłowej pracy mięśni nim poruszającym. Jak każdy mięsień tak i mięśnie oka można ćwiczyć zwiększając ich wytrzymałość oraz zakres pracy. Spytacie, ale po co? Codzienna praca lub skupienie wzroku na punkcie oddalonym ciągle w tej samej odległości, rozleniwiają nasze oczy. Skoro nie muszą pracować w innych zakresach, to nie pracują.

Przemyślcie to: mięsień całkowicie unieruchomiony przez 2 tyg. traci 30% swojej masy, czas potrzebny by wrócił do formy to około 3-mcy ćwiczeń. Ćwiczenia takie zalecamy szczególnie osobom po 25-tym roku życia, które większość czasu pracy spędzają przed ekranami komputerów. Starczowzroczność jest nieunikniona, fakt, ale możemy przesuwać granice kiedy zacznie nam doskwierać jak i sam proces może być spowolniony.

Drugi o wiele ważniejszym, jak i o wiele ciekawszym aspektem zajęć Terapii Widzenia jest programowanie mózgu. Cóż to takiego? Spróbujemy to wyjaśnić.

Obraz, który dostrzegamy nie jest idealnym odwzorowaniem otaczającego nas świata, a jedynie jego interpretacją dokonanej przez nasz mózg na podstawie bodźców jakie do niego trafiają. Jednym z najważniejszych, źródeł tych informacji są oczy. Nim jednak owe bodźce dotrą do naszego mózgu muszą przejść dość długą drogę, gdzie wielokrotnie są przetwarzane. Niekiedy dochodzi do sytuacji w której te sygnały nie docierają lub są błędnie przez nas interpretowane. Głuchy telefon, wszyscy znamy z przedszkola tą zabawę. Jednak w rzeczywistości nie musi być już tak śmiesznie, jeśli mamy problem z oceną odległości np. do zbliżającego się samochodu.

Jak zapewne sami z doświadczenia wiecie, każdy ruch ciała można udoskonalić, a wiedzę zdobywamy całe życie. Tak samo dzieje się z naszym mózgiem. Zdobywa wiedzę ciągle, bez przerwy i bez wytchnienia. Uczy się jak poruszać ręką, nogą, rzucać piłką czy siadać i to zapewne wiecie, ale uczy się również rzeczy dla naszej świadomości niedostrzegalnych. Uczy się całego naszego ciała, uczy się zbierać informacje o wszystkich bodźcach, sygnałach, uczy się komunikować z receptorami, mięśniami, organami. Wciąż wykonując tytaniczną pracę polegającą na analizowaniu, segregowaniu, grupowaniu, porównywaniu informacji. Uczy się jak tą wiedzę wykorzystać i robi to.

Nie wierzycie? Spróbujcie z zawiązanymi oczami otworzyć kluczem doskonale znane wam drzwi, a następnie zróbcie to samo całkowicie z innymi drzwiami i innym kluczem (dobrze jeśli właściciel owych drzwi o tym wie). Które zadanie było łatwiejsze? Wyrobione mechanizmy zadziałały, powtarzane czynności sprawiają nam mniej problemu.

Po co? Odpowiedź jest prosta dla naszego bezpieczeństwa i oszczędności energii. Mając tego świadomość prowadzimy ćwiczenia mające na celu wypracowanie odpowiedniej interpretacji bodźców oraz odruchów na te bodźce przez wielokrotne powtarzanie ćwiczeń. Dając czas i materiał do porównań nasz mózg szybko zrozumie co jest prawidłową informacją, a co anomalią. Dzięki temu mózg może prawidłowo reagować.

To już koniec? Ot czysta zależność ćwiczę, powtarzam umiem? Tak… w zdrowym ciele. Fenomenem jest jednak co się dzieje, gdy anomalii jest zbyt dużo i nie możemy rozróżnić prawdy od fałszu. Jeśli tylko dostarczymy prawidłowy wzorzec porównawczy, który połączymy z konkretną anomalią to przy wielokrotności powtórzeń reakcja na anomalię będzie zbliżać się do reakcji na bodziec prawidłowy. Nikt nie jest doskonały, ale nasz mózg uczy się jak żyć i funkcjonować z wadami…ogromnymi wadami, bo nie wszystko jeszcze możemy wyleczyć.

Wierzcie nam warto ćwiczyć bo macie ukierunkowanego tylko na sukces, żywiącego się porażkami najdoskonalszego pomocnika jaki stworzył świat. Wasz MÓZG… Wy musicie tylko chcieć.